stycznia 11, 2019

"Zła miłość" Samanta Louis - Recenzja

"Zła miłość" Samanta Louis - Recenzja

"Zła miłość" Samanta Louis - Recenzja

 

Tytuł: „Zła miłość”
Autor: Samanta Louis
Wydawnictwo: E-bookowo
Data premiery: 10.12.2018

Jaka miłość sprawia, że gdy ją wyznasz, twój kochanek odchodzi? Z pewnością jest to zła miłość. Ale czy ta miłość nie zasługuje na szansę?


Kiedy Cassandrę opuszcza ojciec, a matka wysyła ją na miesiąc wakacji do swojej siostry, dziewczyna nie podejrzewa jeszcze, że ten wyjazd wywróci jej życie do góry nogami. Niespodziewanie na drodze Cassie stanie Dean, chłopak, który odszedł w momencie kiedy oddała mu serce. I miał ku temu dobre powody, bowiem tajemnica, jaką skrywa Dean, nie jest łatwa do zaakceptowania. Może się okazać, że gdy prawda wyjdzie na jaw, strach będzie silniejszy od uczucia, jakim Cassie darzy Deana.

W końcu Zła Miłość nie może mieć prawa bytu, czyż nie?


„Zła miłość” to już druga książka Samanty Louis. Bardzo czekałem na tę powieść, okładka była genialna, a opis od samego początku przypadł mi do gustu.
Możliwość objęcia patronatem tej wyjątkowej pozycji była dla mnie ogromnym zaszczytem. Nie spodziewałem się, że mogę w całości zatracić się w tej historii.

Ogromne uczucie, wielka miłość i tajemnica skrywana od lat.


 Autorka świetnie wykreowała bohaterów.
Cassie, główna bohaterka, która przez prawie całą powieść jest narratorką, była osobą niezwykle pewną siebie i swojej wartości. Jest dziewczyną, w której dotychczasowym życiu dużo się wydarzyło i wiele się zmieniło.
Złe życiowe doświadczenia negatywnie wpłynęły na zachowanie Cassie. Oddaliła się od swojej matki i przyjaciół.

Samanta dała nam możliwość również obserwacji świata ze strony Deana.
Skrywa on w sobie wiele tajemnic i zagadek. Jest on zakochany w Cassie, ale za wszelką cenę próbuję ukryć swoje uczucia. Dlaczego tak się przed tym broni? Jaka jest tego przyczyna?


 Jego troskliwy ton łamał mnie jeszcze bardziej. Nie umiałam go rozszyfrować, nie rozumiałam, w co pogrywa, ale poddałam się, w końcu to był chłopak, któremu oddałam serce.
  Zakochałem się w tej książce w chwili, gdy ją otworzyłem i nie mogłem jej odłożyć, dopóki nie skończyłem.
Samanta Louis pisze w sposób, który sprawia, że czujesz się połączony z postaciami i całkowicie zatracasz się w jej słowach.


Długo na to czekałam. Każda komórka we mnie krzyczała, by mnie dotknął. Drżałam w oczekiwaniu, a w duchu modliłam się, by wreszcie to zrobił, by mnie w końcu pocałował.


Ta powieść jest bardzo porywającą historią i zdecydowanie jest, tą, za którą będziesz tęsknił.
Bohaterowie są bardzo różnorodni, nie wyłącznie dobrzy albo źli, co czyni ich bardziej sympatycznymi i realistycznymi.
Pióro autorki przedstawia nam wiele szczegółów, które pomagają wczuć się w fabułę.

Poczułem każdą emocję w tej powieści. Była to świetna historia, którą poleciłbym każdemu, kto kocha romans, ale także piękną opowieścią o ludzkości i kłopotach życia.



Nie była pewna, czy dobrze zrozumiałam, iż powiedział, że jestem jego, ale nie chciałam tego negować. Chciałam przez jakiś czas pobyć w bańce mydlanej z napisem: własność Deana.



„Zła miłość” to historia miłosna i rodzinna, ale przede wszystkim opowieść o odwadze i nieustanym wysiłku potrzebnym do przekierowania ścieżki życia, kiedy zostanie zepchnięta z kursu.

Książka wcale nie jest doskonała, ale jej niedoskonałości są właśnie powodem, dla którego powinna być kochana i podziwiana. Bo przecież kto by chciał czytać zwykłą, typową historię miłosną.


Gorąco polecam!
Ocena: ✰✰✰✰✰✰✰/ 10

stycznia 06, 2019

Aneta Jadowska: Diabelski Młyn [RECENZJA]

Aneta Jadowska: Diabelski Młyn [RECENZJA]

Aneta Jadowska: Diabelski Młyn [RECENZJA] 

Data wydania: 01.08.2018
ISBN: 978-83-8129-213-9
Wymiary: 135 x 210 mm
Strony: 400
 Cena: 36,99
Seria: Nikita #3
Wszystkie ścieżki prowadzą do Archiwum. Czy któraś wiedzie z powrotem do domu?
Robin nie pamięta swojej przeszłości, ale Nikita znalazła sposób, by to zmienić. Nie będzie to proste, ale czy coś w ich życiu takie jest?

Nikita i Robin ruszają w niebezpieczną podróż przez Bezdroża, by dotrzeć do źródeł tajemnicy – miejsca, które skrywa wszystkie sekrety Zakonu Cieni.

By się tam znaleźć, potrzebują pomocy Cygańskiego Księcia i jego taboru, bo tylko magia Niespokojnych pozwoli im przeżyć zetknięcie z mroczną magią Bezdroży i Rubieży. W zamian muszą pomóc taborowi uruchomić Lunapark i ożywić niesamowity Diabelski Młyn.

A gdy we wszystko postanawiają się wmieszać nordyccy bogowie, berserk oraz młodociany smok, wiadomo już, że Robina i Nikitę czeka szalona i zaskakująca przygoda.

 

„Diabelski młyn” to trzeci tom wchodzący w skład niezwykłej serii o Nikicie. Dwie pierwsze części bardzo mi się podobały, dlatego ogromnie nie mogłem doczekać się kontynuacji.
Byłem bardzo ciekawy, jak potoczą się dalsze losy Nikity i Robina. Pokochałem tę dwójkę bohaterów od samego początku.

 
 Nikita jest bardzo silna, lojalna, odważna i honorowa. To niesamowicie wierna przyjaciółka i dobra osoba, ale nie warto z nią zadzierać, bo w środku jest niebezpieczną i wielce tajemniczą kobietą o silnej osobowości.
Robin jest z pozoru spokojnym i neutralnym bohaterem. Wykazuje się wielką determinacją i niesamowicie silną wolą.
Wspólnie tworzą bardzo zgrany i silny duet przyjaciół.


 Razem stali się partnerami, którzy nawzajem wspierają się i pomagają sobie w osiągnięciu wyznaczonego celu.
Fabuła książki skupia się głównie na wspólnej podróży bohaterów przez groźne Bezdroża, aby dotrzeć do Archiwum. Miejsce to pozwoli Robinowi poznać całą prawdę o sobie. Ostatecznie, każde z nich musi samodzielnie zmierzyć się z własnymi lękami, przeszkodami i demonami.


 Podszedłem bliżej. Uklęknąłem na jedno kolano i czekałem.
Wyłonił się zza pnia drzewa. Cudaczek. Nie pamiętam, bym widział kiedykolwiek coś tak pociesznego.
Stwór był rozmiarów dużego szczeniaka, labradora, czy wilczarza. Miał krępe, pokryte złotawą łuską ciało, długie masywne łapy - znak, że jeszcze sporo urośnie - i wężowy ogon, którym uderzał nerwowo o ziemię. Pyszczek z wielkimi uszami przywodził na myśl nietoperza - podobnie jak błoniaste skrzydła. Wielkie szczenięce ślepka, które patrzyły na mnie smutno. Wypełniłyby się łzami, gdyby stworzenie umiało płakać.
- Co się stało, głuptasie? - zapytałem.
 Ta część pokazuje dodatkową perspektywę Robina. W końcu możemy poznać jego skrywane myśli, przeczucia i dotrzeć do głęboko skrywanych tajemnic. 
Jego niesamowita droga, która ostatecznie pozwoli mu poznać swoją przeszłość. Musi on przekroczyć ścieżkę, by w pełni poznać siebie i odważyć się na zmiany w swoim życiu.

 Bardzo mnie urzekło nawiązanie do mitologii skandynawskiej.
Autorka pod wieloma względami wykazała się ogromną pomysłowością, a świat, który nam przedstawiła, tworzy spójną, sensowną całość. Kraina ta jest pełna pozytywnej energii i zabawy.
Bohaterowie perfekcyjnie pasują do tej niezwykłej historii.
Ten tom jest bardzo spokojny i stonowany, w porównaniu z poprzednimi częściami.
Długie i szczegółowe opisy pozwalają bliżej poznać nam Nikitę i Robina, a zarazem kreują magiczne tło fabuły.


„Diabelski młyn” to niezwykła książka z perfekcyjnie rozbudowaną historia. Wartka akcja, doskonałe, nowatorskie pomysły i wielka przyjemność płynąca z czytania.
Odważni bohaterowie, szczypta mitologii skandynawskiej, ogromna ilość magii i nieprzeciętnej fantastyki.
Autorka utrzymała poziom dwóch wcześniejszych odsłon i stworzyła jeszcze bardziej intrygująca historię.
Bez żadnych wątpliwości mogę wam polecić tę książkę.


Ocena: 🌟🌟🌟🌟🌟/6

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

 


stycznia 03, 2019

Fighting temptation - K.C. Lynn [RECENZJA]

 Fighting temptation - K.C. Lynn [RECENZJA]

 Fighting temptation - K.C. Lynn [RECENZJA]

 Autor: K.C.Lynn
Tytuł: “Fighting Temptation”
Seria: Mężczyzna z honorem (tom 1)
Wydawnictwo:  NieZwykłe
Data wydania: 14.11.2018
Stron: 456
 
Jaxson jest arogancki, skłonny do złości i agresji. Ale jest także wyjątkowy, silny i honorowy. Uwielbiam wszystkie jego wady bezwarunkowo i nieodwołalnie. Chociaż on sam nie wierzy w miłość, ja zawsze będę go kochała.
Julia Sinclair

Julia różniła się od wszystkich ludzi, których znałem. Wcześniej nigdy bym nie przypuszczał, że może istnieć ktoś równie dobry i szczery. Im lepiej ją poznawałem, tym bardziej byłem od niej uzależniony. Z każdą chwilą spędzoną razem niszczyła jakąś część mroku, który wciąż we mnie tkwił. Dzięki Julii moje gówniane życie nie wydawało się takie okropne. I zanim się spostrzegłem, zakochałem się w dziewczynie nie z tego świata.
Jaxson Reid

Niecodzienna para przyjaciół – niewinna dziewczyna o dobrym sercu i powszechnie znany „niegrzeczny chłopiec”. Los sprawił, że ich ścieżki się przecięły, co sprawiło, że powstała między nimi silna więź oraz pojawiła się pokusa, której oboje pewnej nocy ulegli.
Mija pięć lat. Jaxson wraca do jedynej dziewczyny, która była dla niego ważna, aby naprawić błędy przeszłości. Jednak jest ktoś, kto nie cieszy się z jego powrotu. Ktoś, kto uważa, że Julia ma już kogoś, kto o nią zadba i nie cofnie się przed niczym, aby ten stan rzeczy nigdy nie uległ zmianie.
Jaxson nie tylko będzie musiał stanąć do walki w obronie Julii, ale zmierzyć się również z dręczącymi jego duszę demonami: śmierci, zepsucia, destrukcji i wojny.

Gorący, słodki i piękny romans.



Jest to cudowna historia o przetrwaniu, nadziei, nowych szansach i o epickiej miłości, która przetrwa wszystko.

Julia Sinclair to typowa niewinna, dobra dziewczyna z ogromnym sercem. W wieku szesnastu lat przeprowadziła się do Sunset Bay w Południowej Karolinie, aby zamieszkać ze swoją babcią po tym, jak straciła matkę.
Poznała tam najlepszych przyjaciół, którzy zawsze będą przy niej.
Była naprawdę życzliwą postacią, która zawsze starała się dostrzec w innych najlepsze i swobodnie wybaczała. Julia jest silną i zdecydowaną osobą, która żyje tak, jak chce.




 "Czułam, że nigdy sobie nie wybaczę, jeżeli coś ci się stanie, a nigdy się nie dowiesz, jak bardzo cię kocham. – Ostatnie słowa są już wyłkane, a moje serce rozbite tak bardzo, że nie potrafię ukryć bólu."

Romans pomiędzy Julią i Jaxonem był słodki, a jednocześnie gorący i piekielnie namiętny. Ich uczucia były bardzo głębokie. Widzimy, jak bezwarunkowo kochają się nawzajem, pomimo wszelkich przeszkód, które starają się pokonać wspólnie.



 "Podnoszę głowę z jego ramienia i wpatruję się w jego bladoniebieskie
oczy. Czuję w sercu ukłucie na widok bezbronności,
jaką w nich dostrzegam. Zanim stracę okazję, podnoszę rękę
i przesuwając palcem po idealnej linii jego warg, wyznaję mu to,
co wcześniej skrzętnie w sobie ukrywałam."

Fabuła książki przebiegała w dobrym tempie, a ja byłem przez cały czas pod wrażeniem, niezwykłego pióra autorki.
K. C. Lynn stworzyła niesamowitą opowieść.

Opisała nam niezwykłą podróż Juli i Jaxsona, do własnego szczęścia.
Powieść ta posiada w sobie ogromne emocje, gorące sceny erotyczne, niebezpieczeństwo, strach, humor i wyjątkową miłość pomiędzy dwojgiem ludzi.


 Książka skupia się na wzajemnych uczuciach głównych bohaterów i tym jak próbują do siebie dotrzeć. Autorka poruszyła również tematy takie jak zaufanie czy radzenie sobie ze stratą bliskich.

 "Przed wejściem do domu udaje mi się powstrzymać szloch.
Gdy tylko jednak zamykam za sobą drzwi, rozpadam się, wiedząc, że straciłam jedyną osobę, do której na zawsze będzie należało moje serce."

 To piękna historia dwóch młodych ludzi, którzy byli dla siebie przyjaciółmi, a potem stali się namiętnymi kochankami.

 Gorąco polecam!

stycznia 01, 2019

„Srebrna Zatoka” - Jojo Moyes [PRZEDPREMIEROWO]

„Srebrna Zatoka” - Jojo Moyes [PRZEDPREMIEROWO]
Jojo Moyes
Srebrna Zatoka
Wydawnictwo Między Słowami
Premiera 16 stycznia 2019 

Lisa nie zamierza oglądać się za siebie. Czasem lepiej nie myśleć o przeszłości. Właśnie dlatego znalazła swój azyl nad malowniczą Srebrną Zatoką, w dzikiej części australijskiego wybrzeża, gdzie można obserwować delfiny, a coroczne pojawienie się humbaków jest dla miejscowych świętem.
Mike pojawia się tam nieproszony. Przyjeżdża z wielkiego miasta i uosabia wszystko, od czego Lisa starała się uciec: nowoczesność, biznes i bezwzględną korporację.
Wraz z jego przybyciem urokliwy, spokojny świat staje się zagrożony. By go ocalić, Lisa musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ucieczka zawsze jest dobrym rozwiązaniem oraz…
Czy można pokochać kogoś, kto wydaje się naszym największym wrogiem?
Przeczytałem wiele powieści JoJo Moyes i bardzo lubię jej styl pisania.
 Ma ona świetny sposób na podjęcie niekonwencjonalnej fabuły i przekształcenie jej w piękną historię miłosną.

 Akcja książki rozgrywa się w małym, nadmorskim miasteczku w Australii, znanym z portu pełnego życia morskiego, zrujnowanych starych hoteli i wypraw na wieloryby.

 Historia jest wypełniona dramatem rodzinnym, tajemnicą, romantyzmem i nieodwzajemnioną miłością. Porusza dość ciężkie życiowe tematy, które wzbudzają współczucie wobec niektórych bohaterów.

 "Kto przez całe życie patrzy na morze, na jego odsłony i kaprysy, zna wszystkie opowieści- o miłości, niebezpieczeństwie, o tym co wpada życiu w sieci. A także o tym, ze czasami, choć to nie nasza ręka spoczywa na sterze, wszystko kończy się dobrze."

Nie jest to pełna akcji opowieść, ale raczej wolna, urocza historia o małym miasteczku i jego mieszkańcach. Pojawiają się tajemnice, które zostają rozwiązane w miarę rozwoju fabuły i zwroty akcji, które stanowią dodatkowy wymiar książki.
 
„Srebrna zatoka” jest napisana z kilku różnych perspektyw, nadając tło bohaterom i pozwalając nam poznać myśli, zrozumieć ich motywacje i cele.
 Autorka kładzie ogromny nacisk na piękno morza i zatoki, ale nie zapomina, również o zwierzętach morskich, obecnych w całej powieści.
 
 „Srebrna zatoka” zagłębia się w realistyczny obraz realizacji nowej miłości.
Czujesz ból serca, brak zaufania, kryzys tożsamości…wszystkie bagaże, które idą w parze z odkrywaniem nowego związku.
To wszystko w połączeniu z traumą prawdziwego życia czyni tę historię bardziej wiarygodną.
 
 W książce jest kilka punktów widzenia: budowanie relacji, udręka, żal i strata z przeszłości. Przeszkody, którym trzeba stawić czoła, aby niektóre wydarzenia mogły iść naprzód.

Jeśli szukasz pięknej i relaksującej opowieści, ale szczególnie jeśli jesteś zakochany w dźwiękach fal i uwielbiasz spacery po piasku, to gorąco polecam.

Ta powieść trafia w samo serce i wnosi nadzieję.

grudnia 31, 2018

Becky Albertalli- „Leah gubi rytm” [RECENZJA]

Becky Albertalli- „Leah gubi rytm” [RECENZJA]

Becky Albertalli- „Leah gubi rytm” [RECENZJA]



„Wyobraźcie sobie, że żyjecie sobie, wiedząc, że istnieje ktoś, kto o was myśli. To musi być najlepsze w byciu zakochanym - to uczucie, że ma się dom w czyjejś głowie.”

Autor: Becky Albertalli
Tytuł: Leah gubi rytm
Wydawnictwo: We need YA
Data wydania: 2018
Ilość stron: 430
Ocena: 8/10


„Leah Burke, perkusistka żeńskiego zespołu Emoji, mistrzyni sarkazmu i najlepsza przyjaciółka Simona przejmuje ster we własnej historii o przyjaźni, pierwszej miłości i ostatnim roku szkoły.
Leah zazwyczaj trafia we właściwe dźwięki, w porównaniu do prawdziwego życia, w którym czasami gubi rytm. Jako jedynaczka i córka młodej, niezbyt zamożnej samotnej matki, zdecydowanie wyróżnia się w kręgu znajomych. Uwielbia rysować, lecz jest zbyt nieśmiała, żeby się tym chwalić. I chociaż jej mama wie, że Leah jest biseksualna, dziewczyna nie zebrała się jeszcze na odwagę, żeby powiedzieć o tym przyjaciołom – nawet swojemu BFF, Simonowi, który otwarcie przyznaje się do bycia gejem.

Kiedy dotychczas nierozerwalna więź łącząca grupkę przyjaciół zaczyna się rozpadać, Leah nie wie, co zrobić. Na horyzoncie majaczy bal na koniec szkoły i college, a napięcie w grupie z każdą chwilą rośnie coraz bardziej. Leah wypada ze swojego życiowego rytmu, gdy ludzie, których kocha, zaczynają się kłócić – a już zwłaszcza wtedy, gdy zdaje sobie sprawę, że wobec jednej z tych osób zaczyna rodzić się w niej uczucie, którego wcześniej nie znała.”


Opowieść ta jest przedstawiona przez Leah, naprawdę introwertyczną i sarkastyczną dziewczynę, która trzyma wszystkich na odległość, ponieważ boi się zbyt głęboko kochać.
Jest ona dość nietypową bohaterką powieści YA, ponieważ jest biseksualną dziewczyną z nadwagą.
Po raz pierwszy spotkałem się z taką postacią w książkach LGBT, które do tej pory przeczytałem.
W odniesieniu do wszystkich kwestii jest ona różnorodna w swojej charakterystyce.
Największą walką Leah, jest stoczyć bój z własnym lękiem.

"Chyba nie cierpię tego całego pomysłu, że ktoś "potrzebuje przestrzeni". Tak naprawdę znaczy tyle, że ten ktoś jest na ciebie zły, nienawidzi cię albo ma cię w dupie. Tylko nie chce się do tego przyznać."

Ta opowieść kryje w sobie ton zmagań i akceptacji siebie,jednocześnie skupiając się na miłości, przyjaźni i nostalgii, spowodowanej kończącym się rokiem szkolnym.

To typowa, wielka powieść dla nastolatków. 
 W pewnym sensie kończące się liceum, z obawą utraty przyjaciół, wyjazdy do college’ów i mnóstwo życiowych dramatów, ale to także słodka opowieść o dziewczynie, która domyśla się, kim jest i jakie ma stosunki do innych. 

 Uwielbiam sposób, w jaki Albertalli opowiada historię, i bardzo cenię emocje i serce, którym nasyca swoje postacie.

Leah gubi rytm” pokazuje nam, jak skomplikowane mogą być znajomości w szkołach średnich, ponieważ tak naprawdę jest 

to opowieść o prawdziwym nastoletnim dramacie.
Łatwo jest nam myśleć o relacjach między nastolatkami,  przywiązując do tego mniejszą wagę. Ta książka dobrze pokazuje, jak życiowe i emocjonalne mogą być stosunki młodych ludzi. Przedstawia nam, jak łatwo można rozbić przyjaźnie z nieistotnych dla nas powodów.

 - Nic na to nie poradzę. Jestem ze Slytherinu.
I to najgorszego typu. Jestem dziewczyną, która głupio się zabujała w kimś z Gryffindoru i nie potrafi nawet normalnie funkcjonować. Jestem Draco z jakiegoś gównianego fanfika, porzuconego przez autorkę po czwartym rozdziale.

Leah nie chce się żegnać, gdy skończy się liceum. Nie chce, żeby jej mama ponownie wyszła za mąż. Nie chce ryzykować.
Gdy jej przyjaciele zmagają się z sekretami i przykrymi życiowymi doświadczeniami, Leah musi dowiedzieć się, czy z nimi walczyć, czy walczyć o nich.

 "I can’t fuck your life, I’m monogamously fucking my own life."
 Fabuła porusza tematykę seksualności, co jest głównym tematem w książkach Becky Albertalli. Wydaje się, że Leah różni się od Simona, co moim zdaniem jest wspaniałe, ponieważ pokazuje, że nie ma „jednego sposobu” bycia częścią LGBTQIA, niezależnie od tego, czy jesteśmy otwarci na „swoją orientację”, czy nie.

 Rozwój postaci Leah jest niesamowity, zaczyna jako dziewczyna, która jest zła na swoich przyjaciół i rodzinę, a kończy jako osoba akceptująca siebie i tych, którzy są wokół niej.

 „Leah gubi rytm” była zabawną podnosząca na duchu opowieścią o samopoznaniu, przyjaźni i poruszaniu się na cienkiej linii między nastolatkiem a dorosłym.Jest ona częścią dojrzewania. To jej charakterystyczny element z delikatną fabułą. Zawiera błędne postacie i trudne decyzje, które narastają z czasem ukończenia liceum, zastanawiając się, czy to właściwy moment, aby wyznać prawdę osobie, którą kochamy.


grudnia 29, 2018

"Złamane dusze" Simone St. James - recenzja

"Złamane dusze" Simone St. James - recenzja

 "Złamane dusze" Simone St. James - recenzja

„Złamane Dusze” to silna suspensowa powieść z nadprzyrodzonymi elementami- duch opowieści dodaje odrobinę wyobraźni i dreszczy do tajemnicy, która w inny sposób jest w pełni uziemiona w rzeczywistości.

„Vermont, 1950 rok. Jest takie miejsce dla dziewcząt, których nikt nie chce… Dla awanturnic, dla córek z nieprawego łoża, dla dziewczynek zbyt mądrych jak na swoje czasy. Nazywa się Idlewild Hall. W pobliskim miasteczku krążą plotki, że szkoła jest nawiedzona. Cztery współlokatorki z internatu łączy wyrażany szeptem strach. Ich przyjaźń rozkwita… do czasu, aż jedna znika w tajemniczych okolicznościach…

Vermont, 2014 rok. Dziennikarka Fiona Sheridan nie potrafi przestać myśleć o okolicznościach śmierci jej starszej siostry. Dwadzieścia lat wcześniej ciało Deb znaleziono na zarośniętym boisku, nieopodal ruin Idlewild Hall. I choć chłopak siostry został osądzony i skazany za morderstwo, Fiona nie może pozbyć się podejrzeń, że sprawa ma drugie dno.
Gdy dowiaduje się, że Idlewild Hall ma zostać odrestaurowane przez anonimową milionerkę, postanawia napisać o szkole artykuł. Jednak wstrząsające odkrycie, dokonane podczas renowacji, połączy śmierć jej siostry z sekretami z przeszłości, które miały pozostać ukryte w cieniu… oraz z niemilknącym głosem…”


Opowiadana w alternatywnych ramach czasowych, chłodna i nieopłacalna powieść o psychologicznym i pozaziemskim napięciu, wywołała w wyobraźni porywającą tajemnicę z upiornym akcentem.

Simone St. James wykonała świetną robotę, łącząc ze sobą tajemnicę, która zawiera, ale nie polega na nieziemskim spisku.
Stworzona atmosfera mroku, lęku i niesamowitości wpływa pozytywnie na odbiór przesłania powieści.


 "Nie ma sprawiedliwości, ale i tak o nią walczymy. Sprawiedliwość to ideał, lecz nie rzeczywistość."

Warto wspomnieć, jak wyjątkowe są rozdziały „retrospekcje” tej książki. W całej głównej narracji przeplatają się fragmenty, które przybliżają czytelnikowi czterech studentów Idlewild, którzy stają się kluczem do tajemnicy opowieści.
Te rozdziały na zmianę koncentrują się na naprzemiennych osobach w tej grupie młodych kobiet, stając się moją ulubioną częścią książki.
Czytelnik powoli odkrywa, że każda z nich nosi własne ciężary, traumy i ma wyjątkową, bogato rozwiniętą osobowość.

To była wspaniała tajemnicza historia z nadprzyrodzonym zwrotem akcji. St.James splata swoją narrację w latach 1950-2014, powoli analizując informacje i wskazówki dla czytelnika.
Nadnaturalne elementy opowieści zostały perfekcyjnie dobrane do niesamowitej treści fabuły.

To opowieść o zaciekłych przyjaźniach, ogromnej mocy siostrzanej miłości i ich nierozerwalnych więziach.
„Złamane Dusze” to pełna mrocznych sekretów i niesamowicie nastrojowa historia, która została sprytnie wykonana. Tajemnica z silną kobiecą obsadą postaci, mnóstwem zwrotów akcji oraz doskonałym dopełnieniem gotyckiej przypowieści.

Polecam szczególnie czytelnikom szukającym wyjątkowej tajemnicy, silnych kobiecych postaci i nadprzyrodzonego aneksu.



grudnia 28, 2018

„Tylko żywi mogą umrzeć” D. B. Foryś – recenzja [PATRONAT MEDIALNY]

 „Tylko żywi mogą umrzeć” D. B. Foryś – recenzja [PATRONAT MEDIALNY]

„Tylko żywi mogą umrzeć” D. B. Foryś – recenzja [PATRONAT MEDIALNY] 

 

 Autor: D.B Foryś

Tytuł: Tylko żywi mogą umrzeć

Seria: Tessa Brown

Wydawnictwo: e-bookowo

Stron: 398
Data Premiery: 30 listopada 2018

Niedawno miałem możliwość bliżej poznać twórczość D. B. Foryś. 
Słyszałem wiele pozytywnych opinii na temat opowiadania "MDS. Miłosne rewolucje", dlatego wiadomość o premierze książki "Tylko żywi mogą umrzeć" wywarła na mnie ogromną chęć jej przeczytania.
Bardzo się ciesze, że autorka zgodziła się, abym mógł objąć patronatem jej niezwykłą powieść. Jestem bardzo dumny z tego powodu, ponieważ cała historia mocno zapadła mi w pamięci i do tej pory nie mogę wyjść spod wrażenia zdumiewającego pióra autorki.



  Mam na imię Tessa i, odkąd pamiętam, prowadzę podwójne życie. Jestem barmanką za dnia, za to nocami zamieniam się w żądną krwi łowczynię demonów.
Dlaczego to robię? Och, nie zrozumcie mnie źle, przecież nie wybrałam takiego zajęcia, ponieważ jest ekscytujące i bezpieczne, pieniądze też nie grały tutaj żadnej roli, nikt mi w końcu za to nie płaci.
Tropię i zabijam wyłącznie dlatego, że posiadam nad nimi niespotykaną przewagę: w połowie jestem jedną z nich...


 Główną bohaterką, a zarazem narratorem jest Tessa Brown-pół demon, pół człowiek.
Jej postać została stworzona naprawdę rewelacyjnie i przemyślanie, z jednej strony jest ona grzeczną dziewczynką, ale w odpowiedniej chwili potrafi wykazać się wiedzą i siłą.

 Nie raz zdarzyło się jej popełnić błąd, ale zawsze brała odpowiedzialność za swoje czyny. Podchodziła z ogromnym dystansem do siebie i otaczającego ją świata. Jest niezależna, pewna siebie i wie, czego chce. Jej mefistofeliczna natura napędza całą akcję.
 Tessa jest bohaterką, której nie sposób, nie polubić.

  "Gdy wyczuwam w tłumie demoniczną energię, rozpoznaję swój cel po tym, że wygląda, jakby kroczył wśród cieni. Jest niewyraźny, jak gdyby spowijała go mgła."


Bohaterowie wykreowani przez D. B. Foryś, są indywidualistami. Każdy z nich jest inny, każdy posiada swoją przeszłość oraz ambicje. Wizerunek postaci czytelnik ma okazję tworzyć wraz z toczącą się fabułą utworu. To wtedy zauważyć można emocje, jakie targają bohaterami. Niewątpliwie w trakcie licznych wydarzeń przedstawionych w „Tylko żywi mogą umrzeć” mamy szansę polubić postacie stworzone przez autorkę.

 "Obdarzyłam ją wymuszonym uśmiechem. Gdyby tydzień temu ktoś mi napomknął, że będę walczyć z duchami u swojego boku, zostawiłabym jego twarz w spokoju. Pozbawiłabym go całej głowy!"


 Styl autorki sprawia, że fabuła jest oszałamiająca. Na każdej stronie działa akcja, która nie kończy się, nawet ma ostatniej linii.
Każde słowo, każde zdanie i każda strona miały swój cel w historii.
Pojawiające się dialogi są dowcipne, sarkastyczne i jednocześnie sprytnie wykreowane.
Jest ona absolutnie niewiarygodnie napisana. Doświadczasz, co czują bohaterowie, jest świetny wątek i niesamowity finał.
Między postaciami są niewyobrażalne emocje i niezwykłe relacje.
Czytając nie mogłem powstrzymać się od płaczu i śmiechu. Targały mną różne emocje.




 "Zerknęłam na jego twarz. Niespodziewanie nie zobaczyłam w nim demona. Sama nie wierzyłam, iż o tym pomyślałam, ale poczułam, że jesteśmy do siebie podobni. Ja – odrzucona przez własną rodzinę, on – tułający się przez wieki w poszukiwaniu ulgi i spokoju."



 „Tylko żywi mogą umrzeć” to wspaniała lektura. Absolutnie doskonała pod każdym względem, opisy zmuszające do wyobrażeń pięknych, a czasem groteskowych scen, które doświadczają bohaterowie.
Postacie są szczegółowo opisane i z każdą chwilą zaczynamy odczuwać do nich większą sympatię.
Fabuła sprawia, że można poczuć się kompletnie oszołomionym i spragnionym kolejnej książki.

Gorąco Polecam!



www.tessabrown.pl
www.dbforys.pl


Copyright © 2016 BOOOKREADS RECENZUJE , Blogger